SOS na poparzenia słoneczne – domowe sposoby

0
Wakacje to czas relaksu i słodkiego nic nie robienia.
Czas na plaży w ciepły i słoneczny dzień płynie bardzo szybko. Czasami zapominamy zabezpieczyć nasze ciało przed słońcem co może skutkować poparzeniami skóry.

Skutki nierozsądnego opalania są nam wszystkim tak doskonale znane, że nie trzeba już chyba nikogo o nich uświadamiać. Jednak większość z nas i tak przynajmniej raz w roku wraca z plaży z poparzeniami słonecznymi. Bolesność, nadmierna wrażliwość na dotyk oraz dokuczliwe pieczenie – oto najbardziej typowe objawy, z którymi trzeba sobie jakoś poradzić. A nie zawsze można sięgnąć po preparaty apteczne. Na szczęście istnieje też sporo domowych i wcale niemniej skutecznych sposobów na powyższe.

Nasza skóra ulega poparzeniom słonecznym zwłaszcza wtedy, gdy nie jest odpowiednio przygotowana do ekspozycji na słońce lub ekspozycja ta trwa zbyt długo. Dlatego też zaczerwienienia i podrażnienia najczęściej pojawiają się podczas pierwszego w danym sezonie opalania. Inne sytuacje to niestosowanie kremów z filtrami UV bądź ucinanie sobie błogich drzemek na plaży. Pamiętajmy zatem, że przykre konsekwencje są przede wszystkim owocem naszej własnej niedbałości, lekkomyślności, a czasami wręcz głupoty. Największym jej amatorom warto przypomnieć, że zwykłe poparzenie słoneczne może po latach przerodzić się w raka skóry.

Domowe mikstury na ukojenie bólu po opalaniu są czasami lepsze niż gotowe produkty.

Wiele produktów z domowej kuchni przydadzą się w posłonecznej regeneracji ciała.

Saponifier Pixabay
Chłodna kąpiel przyniesie ulgę poparzonemu ciału.

Skóra poparzona słońcem to nic przyjemnego, szukamy wówczas wielu sposobów na ukojenie bólu.

Lightstargod Pixabay
Maślanka i zsiadłe mleko to bardzo stare ale niezwykle skuteczne sposoby na poparzenia słoneczne.

W sklepach jest dużo produktów na poparzenia skóry po opalaniu. Jednak jest wiele produktów, które mamy w kuchni i dadzą nam ulgę po zbyt długim przesiadywaniu na plaży.

Olichel Pixabay
Miód to produkt, który można znaleźć w kuchni. Jest też niezastąpiony w momencie kiedy zbyt długo będziemy na słońcu.

O ile poparzonej skóry generalnie nie wolno smarować tłustymi i ciężkimi preparatami, o tyle miód stanowi odstępstwo od tej reguły.

Ponce Photography Pixabay
Opalanie się w piękny, słoneczny dzień to przyjemność jednak pamiętajmy o zabezpieczeniu skóry przed promieniami UV.

Kremy z filtrem na plażę to niezbędny kosmetyk, który uchroni nas przed bolesnymi poparzeniami i nie tylko.

Good Good Pixabay
Papka z surowych ziemniaków przyniesie ukojenie na poparzoną skórę.

Sok z surowych ziemniaków ma działanie przeciwbólowe i zapobiegające powstaniu pęcherzy na poparzonej skórze.

Saponifier Pixabay

Poparzenia słoneczne lekkie i cięższe

Ze skutkami lekkich poparzeń słonecznych można próbować radzić sobie samodzielnie. Bolesność i pieczenie skóry ustępują na ogół na drugi – trzeci dzień, a odpowiednio regenerowane ciało powraca powoli do normalnego stanu. Jednak już w sytuacjach, kiedy obok dolegliwości skórnych mamy także do czynienia z nudnościami, wymiotami, bólami lub zawrotami głowy – konieczna jest bezzwłoczna konsultacja lekarska. Mogą to być bowiem objawy świadczące o tym, że obok poparzenia doznaliśmy również udaru słonecznego.

Zobacz: Posłoneczna regeneracja

Ukojenie w chłodnej kąpieli

Pierwszą rzeczą, jaką powinniśmy zafundować poparzonej lub podrażnionej przez słońce skórze jest chłodna kąpiel. Mowa tu jednak o kontakcie naszego ciała z chłodną, a nie lodowatą wodą. Gwałtownym ochłodzeniem mocno rozgrzanej skóry można bowiem doprowadzić się do wstrząsu termicznego. Kąpiel można odbyć pod prysznicem lub w wannie. W jednym i drugim przypadku powinna ona trwać przynajmniej 15 – 20 minut. Jeśli mamy do dyspozycji wannę, do wody można dosypać pół szklanki płatków owsianych lub dodać taką samą ilość sody oczyszczonej. Te znajdujące się niemal powszechnie w naszych kuchniach produkty mają działanie łagodzące swędzenie oraz zmniejszające opuchliznę.

Przeczytaj: Jakie zabiegi pielęgnacyjne na ciało można stosować latem

Zbawienne okłady mleczne

Sposób stary prawie jak świat i wciąż wykorzystywany jako jeden z pierwszych i najpewniejszych. Zsiadłym mlekiem, maślanką czy kefirem - poparzenia (i to nie tylko słoneczne) leczyły nasze babki i prababki. Produkty te, naniesione w grubej warstwie na zaczerwienioną skórę faktycznie działają doskonale. Łagodzą podrażnienia i przynoszą ulgę w uciążliwym pieczeniu i dolegliwościach bólowych, ponieważ zawierają białko oraz witaminy A, D i E. Pamiętajmy jednak, by stosować wyłącznie produkty naturalne, czyli bez dodatku cukru.

Ogórek na twarz, aloes na całe ciało

Na poparzonej skórze twarzy doskonale sprawdzają się plastry zielonego ogórka. Wystarczy obłożyć nimi zaognione miejsca i pozostawić na około 30 minut, a podrażnienia ulegną złagodzeniu. Jest to bowiem warzywo bogate w antyoksydanty oraz witaminę C.

Z kolei na zaczerwienioną skórę pozostałych partii ciała warto zaaplikować schłodzony sok z liści aloesu. To doskonała alternatywa dla wszelkiego rodzaju kremów i maści regenerujących podrażniony naskórek. Aloes działa przeciwzapalnie, ściągająco i przyspiesza gojenie się ran. W celu zminimalizowania podrażnień spowodowanych irracjonalnym opalaniem najlepiej jest zastosować około 15 minutowe kompresy z soku tej rośliny.

Przeczytaj: Pielęgnacja włosów - porady na lato

Pomocny ocet i miód

To także produkty będące prawie zawsze pod ręką. Doskonale znane i często stosowane w kuchni jako dodatki do potraw. Jednak mało kto zna ich lecznicze właściwości. A tymczasem ocet ma działanie przeciwzapalne i pozwala odzyskać skórze prawidłowy odczyn pH. Przyniesie zatem ulgę w łagodzeniu objawów posłonecznych poparzeń. Na podrażnioną skórę można zaaplikować kompresy z roztworu wody i octu, sporządzonego w proporcji 1 łyżka octu na szklankę wody. Jednak zamiast zwykłego octu, bardziej pomocny jest ocet jabłkowy. Ten specyfik można nakładać bezpośrednio na skórę (mocząc w nim gazę i okładając nią zmienione chorobowo miejsca).

O ile poparzonej skóry generalnie nie wolno smarować tłustymi i ciężkimi preparatami, o tyle miód stanowi odstępstwo od tej reguły. Nasączenie nim gazy i nałożenie takiego kompresu na najbardziej bolesne miejsca na ciele przynosi na ogół ulgę i sprawia, że naskórek szybciej powraca do swojego normalnego stanu. Miód ma bowiem właściwości antybakteryjne i przeciwzapalne.

Przydatna mięta oraz zielona herbata

Na poparzenia słoneczne przydaje się każda postać tych preparatów. Jeżeli chodzi o miętę, to można stosować bezpośrednio na skórę jej świeże liście, można sporządzić napar, wykorzystać gotowy olejek miętowy lub chociażby zaparzyć susz dostępny w saszetkach. Napary i olejek warto dodać do kąpieli, ale  można też robić z nich okłady (oczywiście po uprzednim schłodzeniu roztworu).

Podobnie jest z zieloną herbatą. Zaparzona w szklance i odpowiednio ochłodzona nadaje się na kompresy i jako dodatek do kąpieli. Z zielonej herbaty można też zrobić domowy spray. Do naparu warto dodać sok z ogórka oraz kilka kropel olejku miętowego lub odrobinę soku aloesowego. Jeżeli zimną miksturę przelejemy do butelki z atomizerem będziemy mogli wygodnie spryskiwać nią rozpaloną słońcem skórę. Pamiętajmy przy tym, by butelka przez większość czasu znajdowała się w lodówce oraz, że domowy spray nie ma tak długiego terminu przydatności, jak kosmetyki sklepowe. Najlepiej zatem przyrządzać go na bieżąco.

Surowy ziemniak lub mąka ziemniaczana

Niby nic, a jednak duża ulga w bólu. Nie wszyscy wiedzą , że sok z surowych ziemniaków ma działanie przeciwbólowe i zapobiegające powstaniu pęcherzy na poparzonej skórze. W obliczu nieprzyjemności związanych z nadmiernym obcowaniem ze słońcem najprościej jest zastosować bezpośrednio na ciało pokrojone plastry tego warzywa. Można też sporządzić papkę z surowych ziemniaków, a gdy akurat nie mamy ich pod ręką – wykorzystać mąkę ziemniaczaną – rozpuszczając ją w wodzie i robiąc zimny krochmal.

Oceń artykuł
5,00 / 1 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy
Więcej na ten temat:

Autor: Wojciech Lechowski

Polecamy Ci również

Zobacz także